Poznaj Polskę i
jej sąsiadów z Polą Neis 

Rekord Polski w liczbie odwiedzonych muzeów, restauracji i atrakcyjnych miejsc.
Polish English French German Italian Portuguese Russian Spanish
reklama1
reklama2
reklama3
reklama4
reklama5
reklama6
reklama7
reklama8
reklama9
r10
r11
r12
r13
r14 
r15 
r16 
r17 
 r18
r19 
 r20
r21 
 r22
 r24
 r25
 r26
 r27
r28 
r29 
r30 
r33 
Utworzono: 03.09.2013r.

Maurzyce – skansen dawnej wsi łowickiej

Skansen w Maurzycach. Drewniane chałupy przy tzw. ulicówce. Skansen w Maurzycach. Drewniane chałupy przy tzw. ulicówce.

Życie to ruch. Zmieniają się czasy, sytuacje, warunki, ludzie i krajobrazy. Przychodzą i odchodzą.

Świadomość przemijania jest powszechna. Dlatego z taką chęcią podróżujemy, poznajemy, przeżywamy. Z ciekawością chłoniemy wiedzę historyczną, podziwiamy miejsca z przeszłości. Fascynujemy się regionami, kulturami i obyczajami. Zachwyca nas folklor i odrębność mieszkańców terenów, które odwiedzamy. Jedna z dwóch izb mieszkalnych w łowickiej chałupie.

Jeszcze stara wieś nie zginęła

Maurzycki skansen położony jest nieopodal Łowicza, przy drodze krajowej Warszawa – Poznań. Przy trasie (niemal naprzeciwko skansenu) zobaczyć można pierwszy na świecie spawany most na rzece Słudwi.

Do skansenu z drogi krajowej prowadzą asfalt i bita droga wzdłuż ściany sosnowego lasu.  Z asfaltu kierunek na nią (w lewo) wyznacza drogowskaz. Na końcu drogi jest parking.  

Na  kilkunastu hektarach powierzchni zobaczyć  można drewniane chałupy, stodoły, obory, lamusy (budynki gospodarcze), kuźnię, wiatrak, kościół, plebanię, strażnicę  oraz piece chlebowe i przydrożne kapliczki z przełomu XIX i XX wieku.Jeden z dwóch pieców chlebowych ustawionych przy ulicówce.

Wiatrak typu koźlak na skansenowskiej polanie.Zgromadzone na wolnym powietrzu obiekty i eksponaty ukazują region i tradycje ludności wiejskiej zamieszkującej dawne tereny Księstwa Łowickiego. I jak można przeczytać w publikacji „Skansen w Maurzycach Dziedzictwo kulturowe regionu łowickiego”: W przeciwieństwie do muzeów typu pawilonowego skanseny wyposażone są w rozleglejszą i bogatszą przestrzeń ekspozycyjną … Dostarczają one odbiorcy doznań, których nie mogą zaoferować wystawy stałe i czasowe muzeów … Turyści  zwiedzając muzeum typu skansenowskiego mają możliwość nostalgicznej podróży do nieistniejącego już świata dawnej wsi, zdobywania wiedzy, aktywnego wypoczynku, kontaktu z naturą i cały wachlarz innych atrakcji.

W skansenie organizowane są sesje fotograficzne, warsztaty i pokazy m.in. z zakresu rzemiosła ludowego: hafciarstwa, garncarstwa, wycinankarstwa, bibułkarstwa, wikliniarstwa, kowalstwa a także warsztaty popularyzujące tradycyjny wypiek chleba i ciasta. Odbywają się też występy artystyczne.

Wydarzeniem były ubiegłoroczne obchody Europejskich  Dni Dziedzictwa, które w Polsce otwarto  w Maurzycach.

Podróż w przeszłość

Klimat dawnej wsi daje się odczuć już na samum początku. Skromne ogrodzenie z drewnianych żerdzi, piaszczysta, zacieniona drzewami aleja, drewniane budynki kryte strzechami, małe przydomowe kwiatowe ogródki.  Studzienny żuraw koło jednej z chat w owalnicy.

Wycieczkę zaczynam od Szkoły Podstawowej okresu międzywojennego. Znamienne dla łowickiego zdobnictwa niebieskie (pomalowane farbą z dodatkiem barwnika lakmusowego) drewniane ściany zewnętrzne kryją dwa niewysokie pomieszczenia z małymi okienkami.  Prowadzi do nich surowa sień z betonowym klepiskiem.  Jedna izba mieści klasę z ławkami, tablicą i biblioteczką, a druga mieszkanie dla nauczyciela.  Naprzeciwko szkoły jest  kuźnia z oryginalnymi kowalskimi narzędziami, tuż za nią piec chlebowy. Za szkolnym budynkiem postawiono żuraw studzienny, za pomocą którego czerpano ze studni wodę. Dalej w zagrodzie otwartej ze stodołą, oborą i lamusem zaglądam do drewnianej chałupy. Jak można przeczytać w książce „Skansen w Maurzycach Dziedzictwo kulturowe regionu łowickiego”:  Aranżacja jej wnętrza ukazuje pomieszczenia mieszkalne z przełomu XIX i XX wieku. W tym okresie księżackie domostwa posiadały wyraźny podział na część świąteczną i roboczą. W lewej, świątecznej izbie bogato udekorowanej wycinankami, bibułowymi bukietami i świętymi obrazami ukazano tradycyjny schemat ustawienia mebli. Na lewo od wejścia stoi kredens, zwany szafą za szkłem, w którym łowickie gospodynie eksponowały ozdobna ceramikę. Pod oknami ustawiona została długa ława. Po lewej stronie drzwi do komory znajduje się domowe miejsce kultu – ołtarzyk.  … po prawej stronie, przy drzwiach prowadzących do komory znajduje się malowana skrzynia wianna i łóżko. W izbie świątecznej łóżka były dekorowane kraciastym nakryciem – nospą i poduchami w ozdobnych poszewkach, które w domach bogatych gospodyń sięgały powały. Po przeciwnej stronie sieni  odtworzono izbę roboczą, w której toczyło się codzienne życie rodziny. Była ona jednocześnie kuchnią, w której przygotowywano i spożywano posiłki, sypialnią, miejscem wykonywania różnorodnych prac gospodarskich. W izbie pokazano naczynia i sprzęty kuchenne, łóżko, ławy i stołki do spożywania pokarmów, a także warsztat tkacki.

Przed stodołą kierat konny.Po lewej mijam budynek, tzw. czworak mieszczący wartownię i budynek, wnętrza którego zagospodarowano na karczmę. Lokal na razie zostawiam i drogą (tzw. ulicówką) dochodzę do niebieskich trzech chałup. W jednej z nich prowadzone są pokazy i warsztaty z zakresu rękodzieła ludowego.

Przez przelotową sień chałupy jednego z dwóch gospodarstw wielkorolnych dostaję się na duże podwórko. Na ogrodzonym skrawku ziemi oglądam drewnianą stodołę, lamus (budynek, w którym dawniej składowano ziarno siewne) ze stryszkiem. W drugiej zagrodzie oprócz  domu znajduję stodołę z lamusem, oborę z kolekcją urządzeń do ochrony roślin i stolarnię wiejską z pierwszej połowy XX w. Do wyjścia przechodzę obok wiaty. Pod jej słomianą strzechą oprócz różnych maszyn i narzędzi rolniczych, dostrzegam drewniane sanie. Ich płozy trochę nadszarpnął ząb czasu, jednak po nałożeniu świeżej farby sanie wyglądałby nawet ładnie. Cofam się w miniony wiek i oczami wyobraźni widzę grubo i kolorowo odzianych, roześmianych pasażerów podczas  zimowej sanny.  Ich śmiechy i nawoływania słychać daleko wśród leśnych ostępów. Wracam do rzeczywistości. Przecinam wiejską piaszczystą drogę i za małą ceglaną budowlą – piecem chlebowym dróżką przez polanę docieram do dzwonnicy, kościoła i plebanii. Ich wrota zastaję zamknięte. Obieram kierunek na tzw. owalnicę, czyli starą wieś.  W oddali na rozległej polanie widać samotny wiatrak typu koźlak. Po lewej stronie zainteresowanie moje wzbudzają okna w jednej z chat. Okna w chacie przyozdobiono firankami z papierowej wycinanki.Przyozdobiono je oryginalnymi firankami z … wycinanki. Te papierowe, koronkowe cudeńka nadają każdemu chłopskiemu wnętrzu szczególnego wyrazu. Są świadectwem znakomitej sztuki, którą posiadły i zgłębiały przez pokolenia łowickie gospodynie. Za chwilę mijam okólnik – zagrodę zamkniętą w czworokąt i zagrodę otwartą.

Dochodzę do kamiennego budynku remizy strażackiej. Przed nim, pod zadaszeniem urządzono ekspozycję historycznych wozów strażackich.  Opuszczam skansen przechodząc wśród rzędów drewnianych ławek przed sceną amfiteatru.

Ale, ale – przecież została jeszcze karczma. Zawracam.

Kuchnia z tradycją

Karczma - jedna z izb przystosowana do biesiadowania.Dawny budynek mieszkalny zaadoptowano na gospodę. W skromnych dwóch pomieszczeniach odzywa się XIX-wieczna historia. Jedną izbę przystosowano na salę jadalną z długimi stołami i ławami do siedzenia, druga mieści barek, miejsce do spożywania posiłków i zaplecze kuchenne.   Na menu składają się różnorakie potrawy. W tym, jak mi powiedział właściciel, najbardziej chodliwe: żur łowicki z kiełbasą, bigos i kopytka. Jako ciekawostkę wyjawił także, że taki zestaw wybrali już austriaccy turyści, którzy zapowiedzieli się ze zwiedzaniem za rok. Oprócz sztandarowych dań zjeść w karczmie można jeszcze m.in. kotlet schabowy, szaszłyk, pierogi z mięsem, Karczma w skansenie - barek.jajka sadzone, golonkę, pajdę chleba ze swojskim smalcem i kiszonym ogórkiem, a z zup poza żurkiem - pomidorową i zalewajkę. Napić się można maślanki i zakwasu chlebowego. Na deser, własnego wypiekuKnedle z śliwką. sernik.  Ceny na każdą kieszeń. Za radą szefa (z bezmięsnych dań) poprosiłam o knedle z śliwką (7 zł porcja). Knedle własnego pomysłu zaaplikowano ładnie na metalowej tacce w liczbie sześciu sztuk. Kluski miały z tradycyjnymi knedlami wspólne śliwki i miękkie ciasto. Zamiast kulistych knedli degustowałam pierogi z śliwką w środku. Danie przyozdobiono gęstą śmietaną i czekoladowymi wiórkami. Nowatorskie wydanie knedli śliwkowych zjadłam z apetytem i wpisuję je na listę smacznych kulinarnych osobliwości.    

Przeczytaj także:

Most w Maurzycach – światowa perła

Spacerkiem po Starym Rynku w Łowiczu (Łódzkie)

Zamek w Oporowie – piękna rycerska rezydencja obronna

Relaks w środku nowej Europy - Aquapark Kutno, woj. łódzkie

Gdzie można zjeść w pobliżu:

Gościniec Ułański, pewny punkt na gastronomicznej mapie kraju (Bedlno k. Krośniewic, woj. łódzkie)

Skąd:

POZNAJ Z POLĄ NEIS SĄSIADÓW POLSKI

Niemcy

flaga niemiec mala

Rosja

flaga-rosji-mala

Litwa

flaga-litwy-mala

Białoruś

flaga-bialorusi-mala

Ukraina

flaga-ukrainy-mala

Słowacja

flaga-slowacji-mala

Czechy

flaga-czech-mala
Niemcy Rosja Litwa Białoruś Ukraina

Słowacja

Czechy